Wiosenna sesja noworodkowa
Na początku maja odbyła się sesja noworodkowa w wiosennym klimacie. Gdy odezwała się do mnie Lucyna, która dotarła do mnie z polecenia Madzi, byłam zaskoczona jej podejściem do tematu. Przyznam, że jeszcze nie trafiła mi się tak zdecydowana i rzeczowa klientka. Kilkanaście minut rozmowy i już byłam zaproszona w okolice Wieliczki na sesję. Nawet nie spodziewałam się, że pogoda będzie aż taka cudowna. Dzięki temu, że mam „wolne” niedziele udało mi się wcisnąć tę wspaniałą rodzinę i zrobić zdjęcia jeszcze przed upływem dwóch tygodni życia maluszka.

Sesja noworodkowa w domu klienta to niezwykle wygodne rozwiązanie. Nie trzeba zabierać ze sobą całego ekwipunku potrzebnego dla maluszka, bo wszystko mamy pod ręką. Jako doświadczony fotograf i mama jestem w stanie postawić się na miejscu tych świeżo upieczonych. Czasem na prawdę ciężko się zorganizować, zwłaszcza w tak ważnym (dla mnie) okresie pierwszych dwóch tygodni.

W majowy weekend pogoda nam dopisała, gdy wsiadałam do samochodu niebo było zachmurzone, ale już na miejscu świeciło piękne słońce. Na początku przedyskutowaliśmy przebieg sesji i rozkład dnia starszej siostrzyczki. Pozwoliło nam to zadecydować o tym, aby na te pierwsze ujęcia – rodzinne wyjść na zewnątrz. Następnie wróciliśmy do domu na dalszą część sesji oraz, w przypadku Kai, na drzemkę.

 

Add your thoughts

There are no comments, add yours