Miętowa sukienka do sesji ciążowej
Lato w pełni, a ja wykorzystuję każdy słoneczny dzień na spotkania z Wami. Miło mi dziś wrócić do cudownych kadrów z sesji ciążowej Edytki, z którą spotkałam się w połowie lipca. Miałam okazję spróbować swoich sił nie tylko jako fotograf, ale i jako krawcowa. Uszyłam przepiękną miętową sukienkę i powiem nieskromnie wyszło rewelacyjnie.

Dlaczego postanowiłam stworzyć coś specjalnego dla Edyty? Powodów jest kilka… Lubię szyć, chciałam zmierzyć się z sukienką do sesji i nie znalazłam nic, co wygrywałoby równanie jakość, cena. Moim priorytetem było samopoczucie modelki. Chciałam, aby Edyta czuła się wyjątkowo, aby promieniała, nie tylko szczęściem oczekiwania na swojego maluszka, ale również tym niepowtarzalnym uczuciem, gdy zakładamy coś wyjątkowego. Tak własnie powstała piękna miętowa sukienka, która już na zawsze będzie mi się kojarzyć właśnie z Edytką, bo dla niej została stworzona.

Mięta idealnie korespondowała z zielenią i tak postanowiłam wykorzystać tę unikalną kreację. Najpierw zaprosiłam Edytę i Sławka do ogrodu gdzie rośnie aromatyczny groch, dodałam do tego różowe hortensje, a oni swoje uczucie. Szczypta zachodu słońca i oto idealny przepis na romantyczne zdjęcia.

Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy był mroczny las, gdzie zaatakowały nas przedziwne robale. Musieliśmy się szybko ewakuować, bo plecy przyszłego tatusia były całe usłane naszymi niepożądanymi towarzyszami. Na szczęście na obrzeżach leśnych kniei, nie było tej nie chcianej armii i powstało wiele urokliwych kadrów. Chociaż przywiozłam do domu kleszcza, ale to już chyba tradycja, że z każdej sesji w plenerze to własnie ja coś przywlekam.

Popołudniu, gdy słońce łagodnie zachodziło już za horyzont, Edytka zmieniła sukienkę na coś bardziej kolorowego. Weszliśmy w cudowne łany zboża, a wianek, który uplotłam dla niej z przydomowych kwiatów, dopełnił dzieła. Finalnie powstała sielsko – wiejska atmosfera. Uwielbiam zachody słońca, ponieważ właśnie wtedy każde zdjęcie ma to niepowtarzalne ciepło. Klimat, którego nie zrobi Photoshop, ani żaden inny program graficzny. Tak ciężko było się zdecydować…

Edytka ze Sławkiem dostali ode mnie aż 40 zdjęć dokumentujących ich oczekiwanie! Ogromna ilość, ale i niesamowita sesja.

 

Edytko, Sławku jeszcze raz dziękuję za Wasze cudowne towarzystwo <3

 

Add your thoughts

There are no comments, add yours